Halo halo ziemia!

Całkowita rozpusta z mojej strony nastąpiła. Tyle czasu od ostatniej notki?!
Ale, ale! Mam dużo na swoje usprawiedliwienie!

Po pierwsze, dużo się u nas zmienia.
Najpierw ja zmieniłam pracę i jestem w trakcie 4 tygodniowego szkolenia.
Za chwilę pracę zmienia A. Jest więc w trakcie szkolenia, ale swojego następcy.

Wyjeżdżamy rano, wracamy 17-18 do domu. Mózgi parują.
Mam ogrom wiedzy do przyswojenia, nawet się nie spodziewałam, że tego może być aż tyle.
Tak więc siedzę 6h i słucham jak przemiła trenerka tucze mi do głowy jakieś cuda-wianki, a potem próbujemy do wdrożyć do systemów na komputerze.
Kolejne 2h spędzam na front office, gdzie znowu mam kontakt z fajnymi osobami. Co niektóre pomagają w szkoleniu i pozwalają swoje sprawy wprowadzać do komputera. A wiadomo, najwięcej można się nauczyć w praktyce, bo teoria to tylko teoria. :)

Zostało jeszcze 1,5 tygodnia, a potem już zostaję rzucona na głęboką wodę czyli do docelowego biura. :)

A. został niecały miesiąc w starej pracy i też czekają go duże zmiany. Jego szkolenie mi się mniej widzi, bo zamierzają go wysłać na tydzień do Warszawy. :)
Nadchodzi czas rozstania z Małym Głodem ;) i koniec robienia codziennie po 45km w jedną stronę do pracy. Dystans zmniejszamy do 6km. :)

Chłopcy zaczęli przedszkole. Emil radzi sobie świetnie, uwielbia tam chodzić. Już go wszyscy znają, jak i Tymka. ;) Mam rozchwytywane dzieciaki. Oczywiście jak przewidzieliśmy, Emil się nieźle panoszy i nawet nie próbuje udawać, że jest spokojnym i ugodowym dzieckiem. ;)

Niestety dopadła go gorączka, więc dzisiaj siedział w domu z babcią. My za to mieliśmy szansę zobaczyć jak to cudownie mieć tak rezolutnego chłopca w domu.

Koło północy, przychodzi Emiś, wgramala się do łóżka. Wtulam się w niego i czuję, że jest rozpalony. 39st. Pytam czy coś go boli:
- ząbki mnie bolą i buzia. Przyniesiesz mi syropku...?

Wrócił do siebie, a przed 5 znowu przyszedł. Położył się z dreszczami. 37,7 i temperatura zaczęła rosnąć, przytuliliśmy go oboje.

__________

Doszłam do tego momentu wczoraj i obudził się Emil z płaczem. 40,6st. Stracha nam napędził. Na szczęście to tylko wirusówka, zwykłe zapalenie gardła z taką gorączką. Normalnie wirus mutant. ;)

Tak więc jak sami widzicie, nie mamy nawet czasu i siły podrapać się po głowie, a co dopiero brać czynny udział w życiu towarzyskim :) i blogowym :)

Wysyłam buziaki wszystkim, którzy czekali cierpliwie na wieści i do zobaczenia jak się uspokoi :)
Zostawiam Was z dialogami :)

Mówię do mojej mamy:
Mama: ... no i Emil jest chory
Emil: znowu to samo... jestem zdrowy!


Zabieram się za robienie domowych jogurtów. Mówię do Tymka:
- wiem, że nie lubisz jogurtów, ale zrobię taki pyszny, polubisz Emotikon smile
- ok, to zrób mi jogurt Piątuś. Taki lubię. Emotikon smile

Tata próbował przyspieszyć czytanie wieczorne i ominął strony, zapominając, że chłopaki znają wszystko na pamięć Emotikon wink
Tymek: O Boże, jak te kartki się sklejają, prawda mamo? Tata przez to ciągle jakąś omijał! 

Emotikon wink








Emil: dupa!
Mama: ej, tak nie mówimy przecież
Emil: dupka!
Mama: może pupa?
Emil: pupa
Mama: tak lepiej Emotikon smile
Emil: tyłek?

...

Emil do dziadka o swoim wujku:
Emil: A Michał jest Wasz?
Dziadek: Tak, nasz
Emil: A ja go kocham!

Emil wylizuje powidła ze słoika.
Oczywiście mówię, żeby tego nie robił, bo to do naleśników Emotikon tongue
- Obraziłem się na Ciebie. Nie jesteś fajna. Pif paf zastrzeliłem Cię (?!)
10 sekund później
- Zrobisz mi naleśnika?
- No przecież nie jestem fajna Emotikon tongue
- No jesteś fajna, to zrobisz mi?
Eh.


Emotikon 

Komentarze

  1. Zdrówka!i trzymam kciuki za Wasze zmiany!

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiedzonka bardzo mnie rozśmieszyły zwłaszcza lekcja o pupie :-)
    Pozdrawiam
    i zdrowia życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. cudne dzieciaczki :))) powodzenia w pracy dla ciebie i A. :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem cos o wirusach - mutantach... U nas juz miesiac sie ciagnie, ech... :(

    No, skoro obydwoje jestescie w trakcie zmiany pracy, to nie dziwie sie, ze nie masz czasu pisac! Mnie "zwykly" audit wytraca z obiegu na kilka dni... ;)

    Emilek to niesamowicie rezolutne dziecko! Uwielbiam jego teksty! :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz