W tyle, w tyle...
Przeprowadzka i remont zakończona sukcesem. W tym wypadku muszę stwierdzić, że jak baby wezmą sprawy w swoje ręce, od razu robota sprawniej idzie. Tak więc zostały do powieszenia rolety i do piątku ma przyjechać narożnik. Narożnik, który swoją drogą miał być tydzień temu.
Własne, małe M. A ile radości. :)
Timiemy to wszystko dało bardzo w kość. Za duży szok dla niego, zawsze w centrum uwagi, a nagle każdy coś robi tylko doglądając go. Stał się przez to bardzo marudny, chociaż słowo nie jest trafione, ponieważ on po prostu domagał się zainteresowania. Cieszę się, że mogę mu je w końcu dać.
Mały miś odżył. Znowu ciągły uśmiech na twarzy, stał się znowu radosny.
Zaczynamy uczyć sie jakiegoś rytmu dnia. Lepiej późno niz wcale.
Wcześniej też niby jakiś mieliśmy, jednak było to bardzo ruchome.
Teraz konkretnie wiemy co i jak i kiedy, staramy się do tego stosować, znaczy ja, Timiemu wszystko jedno. :)
Przez ten czas przeprowadzki i remontu, Tymek bardzo się rozwinął.
W ostatniej notce pisałam o turlaniu, teraz widzę, ze to co robił wtedy to było nic. Teraz jest istny szał ciał, to co się dzieje na łóżku, ilosć obrotów, wypinań tyłeczka, stawania na kolankach - nie do policzenia. Szaleje niesamowicie.
I w bujaczku i w foteliku samochodowym, siedzenie z oparciem przestało być interesujące. Teraz Miś ciągnie główkę i plecy do przodu i potrafi tak siedzieć/jechać naprawdę długo.
Patrząc na niego nie mogę uwierzyć, że to już taki duży chłopczyk, że tak strasznie urósł...
Na szczepieniu 1,5 tygodnia temu ważył 6700g (szczuplak, ale przy jego szaleństwach i genach cieżko by był cięższy) i mierzy 69cm czyli 16cm od urodzenia. Wydaje mi się, ze ta waga też sprawia, że z taką łatwością idzie mu turlanie czy pełzanie, a dodatkowo nie wyglada na bobasa a chłopczyka.
Tymuś ma też ciocię, która uczy go różnych ciekawych rzeczy. Dzięki niej umie stukać (albo uderzać, jak kto woli) rączką o wszystko, naśladując oczywiście. Potrafi też robić "rybkę" ustami. Nie mówie o takich odgłosach jak piszczenie czy śpiew a'la Nergal. ;)
No i oficjalnie, Tymoteusz wędruje do swojego pokoiku w okolicach piątku. Zobaczymy co to będzie. :)
Własne, małe M. A ile radości. :)
Timiemy to wszystko dało bardzo w kość. Za duży szok dla niego, zawsze w centrum uwagi, a nagle każdy coś robi tylko doglądając go. Stał się przez to bardzo marudny, chociaż słowo nie jest trafione, ponieważ on po prostu domagał się zainteresowania. Cieszę się, że mogę mu je w końcu dać.
Mały miś odżył. Znowu ciągły uśmiech na twarzy, stał się znowu radosny.
Zaczynamy uczyć sie jakiegoś rytmu dnia. Lepiej późno niz wcale.
Wcześniej też niby jakiś mieliśmy, jednak było to bardzo ruchome.
Teraz konkretnie wiemy co i jak i kiedy, staramy się do tego stosować, znaczy ja, Timiemu wszystko jedno. :)
Przez ten czas przeprowadzki i remontu, Tymek bardzo się rozwinął.
W ostatniej notce pisałam o turlaniu, teraz widzę, ze to co robił wtedy to było nic. Teraz jest istny szał ciał, to co się dzieje na łóżku, ilosć obrotów, wypinań tyłeczka, stawania na kolankach - nie do policzenia. Szaleje niesamowicie.
I w bujaczku i w foteliku samochodowym, siedzenie z oparciem przestało być interesujące. Teraz Miś ciągnie główkę i plecy do przodu i potrafi tak siedzieć/jechać naprawdę długo.
Patrząc na niego nie mogę uwierzyć, że to już taki duży chłopczyk, że tak strasznie urósł...
Na szczepieniu 1,5 tygodnia temu ważył 6700g (szczuplak, ale przy jego szaleństwach i genach cieżko by był cięższy) i mierzy 69cm czyli 16cm od urodzenia. Wydaje mi się, ze ta waga też sprawia, że z taką łatwością idzie mu turlanie czy pełzanie, a dodatkowo nie wyglada na bobasa a chłopczyka.
Tymuś ma też ciocię, która uczy go różnych ciekawych rzeczy. Dzięki niej umie stukać (albo uderzać, jak kto woli) rączką o wszystko, naśladując oczywiście. Potrafi też robić "rybkę" ustami. Nie mówie o takich odgłosach jak piszczenie czy śpiew a'la Nergal. ;)
No i oficjalnie, Tymoteusz wędruje do swojego pokoiku w okolicach piątku. Zobaczymy co to będzie. :)
Witaj! Grzesiek waży 10,720 -wczoraj mieliśmy szczepienie (ur się 31 sierpnia) i faktycznie może to przez wagę,bo choć wydaje mi się,że jest ruchliwy, to pełza dopiero od niedawna;)No, ale nie ma co porównywać, każde dziecko ma swój czas na wszystko;)
OdpowiedzUsuńNiech Wam się dobrze i spokojnie mieszka w nowym miejscu;)