Wieczorne wędrówki

Być może wiele z Was zna ten temat. My go poznaliśmy jakiś czas temu i nie wierzę, aby było nam dane szybko o nim zapomnieć. :)

Przychodzi pora spania. Wszystkie czynności, które muszą być wykonane przed, w tym czytanie, mamy już za sobą.



I zaczyna się.

Otwarcie drzwi nr 1.

Emil: chcę sikać!
Mama, tudzież tata: no to idź.

Otwarcie drzwi nr 2.

Emil: chcę kupę!
Mama, tudzież tata: no to idź!

...

Emil: sprawdzisz mnie?
Mama, tudzież tata: ...

Otwarcie drzwi nr 3.

Emil: chcę się przytulić do mamy!
Mama: no to chodź!

Otwarcie drzwi nr 153.

Emil: chcę wody!
Mama, tudzież tata: masz na stoliku!
Emil: już wypiłem!
Mama, tudzież tata: (%&^$##((&)

Emil: bolą mnie nogi, zanieś mnie.
Mama: skoro dałeś rade tu przyjść, to dasz radę wrócić
Emil: NIE! bolą mnie nogi! nie dam rady!
Mama (po kilku minutach negocjacji): chodź! i nie opowiadaj ciągle jak Cię to nogi bolą, mów prawdę.

I wkracza Tymek:

Tymuś: z czym kłamie Emil?
Mama: że go nogi bolą
Tymuś: tak, tak właśnie myślałem.
Otwarcie drzwi nr 487214128742.

Emil: chcę dać mamie wielkiego buziaka!
Mama: (%$$^*&$#*!!!!) no to chodź!


I zaczynamy jazdę:

Emil: chcę tu spać
Mama: yyy nie?
Emil: chcę tu spać! nie wyśpię się w swoim łóżku!
Mama: Emilku, oglądamy film, idź do siebie
Emil: nie będę oglądać, będę spać
Mama: Emilku...
Emil: idę po kołdrę.

Minutę później wgramala się na łóżku, kładzie pod ścianą i idzie spać (tuż po tym jak mnie pomizia po twarzy, włosach, powie sto razy: moja kochana mamusia). My oglądamy, zerkając czy nie podgląda, bo sceny brutalne na laptopie się odgrywają.

I potem dwie opcje.

1. Zasypia i śpi do rana.
2. Zasypia, ja się gotuję grzana przez dwóch chłopa, zanoszę Emilka do łóżka, tłumacząc, ze gorąco, spać nie mogę, niech przyjdzie już rano.

Opcja pierwsza jest jasna. Opcja druga dzieli się na kolejne podpunkty.

a) i tak przylezie, więc albo go zostawiam i śpi do rana...
b) albo go znowu zanoszę i wtedy...

* wraca jak bumerang.



Komentarze

  1. :)) dasz palca zjedzą ci dwie ręce :) u nas nie ma wychodzenia z łóżka - jestem twarda- staram się teraz walcze z przychodzeniem do nas w nocy - chodze jak wilkołak z czerwonymi oczami od braku snu ale juz prawie tydzien mija, jak spią całą noc u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emil od małego czuł dużą potrzebę bliskości z nami, a my raczej mu jej nie zabraniamy :)
      często wracam jak już śpią, więc nadrabiamy w nocy :) <3

      Usuń
    2. Jak Zuzka :) ja ostatnio 13 razy ją wlokłam do jej pokoju. Szkoda nocy... a kupa i siku przed spaniem to już norma. I jedzenie dodatkowo jeszcze :P
      Natalia :)

      Usuń
  2. Sylwia, ja już straciłam nadzieję. Od SAMEGO POCZĄTKU Alek śpi z nami.
    Tylko teraz mam już coraz mniej miejsca przy tych dwóch klocach :(

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas takiego przylazenia do lozka od jakiegos czasu nie ma. Oboje w koncu zaczeli zgarniac ostry opieprz i sie oduczyli. ;) Za to kiedy jeszcze siedzimy wieczorem w salonie, mamy "Maaamooo piciu, mamooo, jeszcze jeden buziaczek i przytulanieeee!". A potem tych buziakow i przytulan robi sie tuzin. Ciekawe, ze ojca nie wolaja, zawsze tylko mama... ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz